Ubezpieczenia i złoto pod sosną – Józef Łukaszczyk – BT38

Józef Łukaszczyk

Linki:

Lista tematów:

  • Zdobądź zaufanego agenta: 0’31”
  • Ubezpieczenie dla Biznestaty: 2’07”
  • X kilogramów złota: 4’59”
  • Jak wybrać ubezpieczyciela: 7’24”
  • Lepiej z rodziną: 12’47”
  • Biznesy bez sukcesji: 19’09”
  • Jak zapraszać rodzinę: 22’10”
  • Kup ubezpieczenie: 24’31”
  • Zdrowie emerytów: 27’13”

Transkrypcja rozmowy:

Artur Pranga: Gościem dzisiejszej audycji jest pan Józef Łukaszczyk. Pan Józef prowadzi wraz z żoną i synem multiagencję ubezpieczeniową. Czyli taką firmę, w której można się ubezpieczyć w wielu różnych firmach ubezpieczeniowych na rynku ubezpieczeń od od 26 lat. Dzień dobry Panie Józefie. 

Józef Łukaszczyk: Dzień dobry witam pana, witam słuchaczy. 

Zdobądź zaufanego agenta

Pierwsze pytanie będzie bardzo ubezpieczeniowe. Biznestata kupuje ubezpieczenie dla siebie, firmy. Jak to prawidłowo zrobić?

Jeśli chodzi o ubezpieczenia firmowe, no to jest to uzależnione od tego, jakim majątkiem dysponuje firma. Jaki jest zakres działalności. Te wszystkie ryzyka trzeba uwzględnić. Gdyby doszło do zdarzenia ubezpieczeniowego, żeby po prostu firma nie zbankrutowała. tak samo dotyczy to mienia prywatnego typu mieszkanie, typu dom. Często widzimy, że w ostatnim okresie nad Polską przechodzą huragany. Widzimy właśnie tych poszkodowanych, którym wichura zerwała dach, czy drzewo się przewróciło. No oni później po prostu stoją przed kamerami i w zasadzie płaczą. Bo jeżeli nie mają ubezpieczenia, niekoniecznie muszą mieć pieniądze na naprawę. Gminy tam dają 6000 na naprawę, ale to jest nic. 

Przy zastanawianiu się jakie ubezpieczenie wybrać. No trzeba się zastanowić również po co nam to ubezpieczenie potrzebne i co chcemy chronić. Jak to prawidłowo zrobić? No najlepiej mieć zaufanego swojego agenta ubezpieczeniowego. Tak jak mamy zaufanego mechanika, zaufanego stomatologa, zaufanego fryzjera czy lekarza, który rzetelnie, uczciwie wybierze. Dopasuje ubezpieczenie, zakres do potrzeb. Także tak mogę odpowiedzieć na to pierwsze pytanie. 

Ubezpieczenie dla Biznestaty

Ubezpieczenie na życie. Co tu jest najważniejsze? I czego powinniśmy się wystrzegać?

No ubezpieczenie na życie, to jak wcześniej powiedziałem, należy wziąć pod uwagę sytuację danego potencjalnego kandydata do ubezpieczenia. Zastanowić się do czego to ubezpieczenie jest potrzebne. Zasadniczo, jeżeli ktoś zakłada rodzinę, to jest odpowiedzialny za przyszłość tej rodziny. Powinien sobie kupić ubezpieczenie na życie. Dlatego, że ubezpieczenie na życie to jest kapitał na czynsz, prąd, jedzenie, ubranie, wykształcenie dzieci i przyszłość rodziny. Bo jeżeli małżonkowie, czy rodzice potrafią zarabiać pieniądze, co miesiąc przynoszą określoną kwotę pieniędzy. To gdyby doszło do nieszczęścia typu wypadek, choroba, no to naturalną koleją rzeczy jest to, że ten, który zmarł już nie będzie zarabiał.

Natomiast koszty rodziny pozostaną. I to jest kapitał na zabezpieczenie finansów rodziny na lata. Założenie jest takie, że ubezpieczenie powinno być na kwotę zarobków, czy na sumę zarobków, które wystarczyłoby do usamodzielnienia się dzieci. Jeżeli na przykład dziecko ma 5 lat suma ubezpieczenia powinna wynosić 15-letnie koszty utrzymania dziecka i rodziny, do około 18 – 20 lat. Wtedy, gdyby zabrakło głównego dostawcy środków finansowych, pieniądze z polisy ubezpieczeniowej pokryją koszty edukacji. 

Co tutaj jest najważniejsze? No zastanowić się, jaka ta suma ubezpieczenia miałaby być. I są jeszcze rozszerzenia ubezpieczenia na życie. To znaczy poważna choroba typu zawał, udar, to takie najbardziej popularne wypadki. Powodują niesprawność, kalectwo, czasową niezdolność do pracy, albo trwałą niezdolność do pracy. Człowiek nie umarł, żyje, ale trzeba się nim opiekować. Im człowiek młodszy jest, tym to ubezpieczenie jest tańsze. 

Na co zwrócić uwagę przy zawieraniu ubezpieczenia? Zakres, wyłączenia. Kiedy firma nie zapłaci. No i na końcu cena, składka. Też powiem, że są różne konstrukcje polis. Są polisy terminowe, do określonego wieku. Na przykład do 65 lat, czy do 70 lat, do 80. Ale też są ubezpieczenia bezterminowe. Polisa tak długo trwa, jak długo żyje ten ubezpieczony. Może żyć i 120 lat i nadal będzie ubezpieczony. Na rynku jest dosyć sporo firm i rodzajów ubezpieczeń, jest w czym wybierać. Natomiast, jak powiedziałem, trzeba mieć zaufanego doradcę. To nie są jakieś trudne rzeczy, tylko tego jest dosyć sporo. 

X kilogramów złota

Czy nie lepiej pieniądze przeznaczone na ubezpieczenie zainwestować w x kilogramów złota i zakopać x metrów na północ od starej sosny?

No, no. Tu poruszamy się w dwóch różnych pojęciach. 

Bo, żeby kupić te, strzelam, ileś kilka kilogramów, czy kilogram złota trzeba mieć gotówkę. Trzeba mieć pieniądze, żeby to złoto kupić. Natomiast rozumiem, że to złoto jest po to, żeby zabezpieczyć przyszłość rodziny. Ubezpieczenie, moim zdaniem ma tą przewagę, że ktoś,  kto chce stworzyć kapitał zabezpieczający finanse rodziny, płaci składkę miesięczną na przykład, niech to będzie tam 150, 200, 300 zł, zależnie od sumy ubezpieczenia i jest ubezpieczony na określoną kwotę. To może być 300, 400, 500 000. I gdyby doszło do nieszczęścia, typu wypadek, choroba i pół roku później taki ubezpieczony umiera, to rodzina dostaje tą kwotę. A więc wpłacili, załóżmy 1000 zł przez pół roku, a rodzina dostaje 300, 400 000. Natomiast, jeżeli by trzeba było kupić złota o wartości 300 tysięcy, no to trzeba mieć te 300 000 skądś. Można kredyt wziąć i później spłacać. Są to różne rozwiązania.

Natomiast tu jeszcze dodam, że są polisy ubezpieczeniowe na życie z funduszem kapitałowym. Zazwyczaj one są terminowe, bezterminowe i konstrukcja takiej polisy jest taka, że klient płaci składkę przez kilkanaście, dwadzieścia kilka lat. I jeżeli nic mu się nie przydarzy, firma odda mu składki. Tak, że to jakby przekładał pieniądze z jednej kieszeni do drugiej. Po kilkunastu, dwudziestu, czy dwudziestu kilku latach, dzieci dorosły, cele rodziny zostały zrealizowane, kredyt hipoteczny został spłacony, klient może odzyskać wpłacone składki. Jakie to są rozwiązania, bo tu wchodzimy szczegóły, no to trzeba byłoby konkretnie porozmawiać.

Trzeba się zastanowić, bo ktoś nam mówi, że nieruchomości można kupić i z tego ma być dochód. Polisa ubezpieczeniowa to nie jest sposób na oszczędzanie tylko ubezpieczenie jak sama nazwa wskazuje. Zresztą co wybierać, czy kupić złoto, czy kupić ubezpieczenie? Kupić ubezpieczenie na maksymalną sumę ubezpieczenia, na wypadek gdyby się coś zadziało, a jeżeli są pieniądze, to można kupować złoto. Nie ma problemu. 

Jak wybrać ubezpieczyciela

Ubezpieczenie to swoisty zakład o wystąpienie pewnego zdarzenia. Jeden z moich kolegów miał ubezpieczenie związane z wykonywanym zawodem. Gdy przyszła nieszczęśliwa chwila na skorzystanie z ubezpieczenia, firma odpowiedziała, że nie będzie wypłaty, gdyż on starał się dobrze pracować. Jak można odróżnić dobrą firmę ubezpieczeniową, czyli taką, która wypłaca ubezpieczenia, od złej. Przecież obie mają tak samo ładną reklamę

Ważne są szczegóły. Ubezpieczenie związane z wykonywanym zawodem. Są wykonywane zawody, gdzie ubezpieczenie jest obowiązkowe, zazwyczaj to są małe sumy ubezpieczenia, niskie sumy ubezpieczenia, niska składka. Ale do tych ubezpieczeń obowiązkowych są rozszerzenia, które można dokupić, tzw. klauzule. I jeżeli ktoś, kto musi kupić ubezpieczenie zawodowe przychodzi do agenta i mówi: panie takie obowiązkowe, tam byle było. I nie zastanowi się, jakie dodatkowe rozszerzenia mogą być potrzebne, to może się zdarzyć, że w przypadku zdarzenia on nie wykupił tych klauzul. Więc tu trzeba było na tą konkretną sytuacją się pochylić i przeanalizować jaka była przyczyna, że firma nie odpowiedziała. Bo tutaj jest powiedziane, że nie będzie wypłaty, gdyż starał się dobrze pracować. No to tutaj trzeba byłoby to wyjaśnić, na czym to polegało. 

Podam przykład. Biura rachunkowe są zobowiązane do wykupienia ubezpieczenia Odpowiedzialności Cywilnej, ale jest klauzula rozszerzająca. Jeżeli biuro rachunkowe prowadzi księgowość, czy odpisy firm na fundusz rehabilitacji osób niepełnosprawnych. I właściciele biur rachunkowych, czasem o tym zapominają. I zdarzyło się w naszej tutaj działalności, że właściciel biura rachunkowego chciał tylko to podstawowe. Zwracaliśmy . uwagę, że panie, ale tu są jeszcze takie. . . nie, nie tylko podstawowe. To biuro rachunkowe tam zatrudniało około 30 księgowych i jedna z pań księgowych nie odprowadzała tych składek na fundusz rehabilitacji osób niepełnosprawnych. W czasie kontroli zostało to ujawnione i na biuro rachunkowe została nałożona kara. No i tenże właściciel, pan miał doktorat z finansów, tak, że nie był taki niedouczony. Miał pretensje. Czemu firma odmówiła wypłaty za tą karę tego odszkodowania. 

Klientowi musiał zapłacić z własnych. Bo się okazało, że właśnie nie wykupił sobie tej klauzuli. Więc to jest to, trzeba wejść w szczegóły. Zazwyczaj jak się tam rozmawia w sytuacjach, że ktoś miał tak, bo mi składkę wzięli, a nie zapłacili. No to pytanie dlaczego? I jeżeli firma odmawia wypłaty odszkodowania, to odpowiedź jest na piśmie i na końcu informacja, że można się odwołać od tej decyzji do dyrektora. A jeżeli jest klient nadal niezadowolony, można z tym pójść do sądu.

I teraz jakby wracam do początku tego problemu. A więc właściwie kluczowe jest poprawne sporządzenie wniosku ubezpieczeniowego. I poprawne zawarcie ubezpieczenia. Bo jeżeli jest wszystko na wejściu przy podpisywaniu ubezpieczenia poprawnie zapisane, celowe, to jeżeli dojdzie do zdarzenia, to firma ubezpieczeniowa musi wypłacić odszkodowanie. Ja nie mówię, że firmy ubezpieczeniowe rozdają pieniądze i płacą więcej niż muszą. Jeżeli jest to zgodne z zapisami umowy, czy tej zawartej polisy, no to płacą. 

Działy Likwidacji Szkód wiedzą, że klient niezadowolony może pójść do sądu. Weźmie sobie adwokata, a adwokaci bardzo chętnie się takimi sprawami zajmują. Wtedy firma ubezpieczeniowa ma świadomość, czy tam dyrektor, czy dział Likwidacji Szkód ma świadomość, że jeśli przegrają w sądzie, no to zapłacą to odszkodowanie należne. Plus koszty sądowe, plus koszty obrońcy klienta. Tak, że wszyscy znają reguły gry.

Kluczowe jest poprawne zawarcie ubezpieczenia na wejściu. W momencie zawierania umowy ubezpieczenia to powinno być jasno określone, od czego się ubezpieczamy. Jeśli chodzi o reklamy, no to reklama trwa tam pół minuty w telewizji, a warunki ogólne nieraz liczą kilkadziesiąt stron. Jeżeli ktoś planuje zawrzeć ubezpieczenie i mu się firma spodoba i reklama się spodoba, to powinien zapoznać się z warunkami ogólnymi ubezpieczenia. I to jak powiedziałem wcześniej, zakres ubezpieczenia.

I tu należy zwrócić uwagę na definicje jakie są używane, wyłączenia kiedy firma nie zapłaci. W każdych warunkach ogólnych jest rozdział, ”kiedy firma nie zapłaci”, wyłączenia odpowiedzialności firmy. Trzeba na wejściu ustalić, jaki zakres ma być ubezpieczenia, jakie są wyłączenia, a nie tylko patrzeć, że składka będzie niska. Przykładowo, jeżeli chodzi o ubezpieczenia życiowe, to są firmy, które mają ubezpieczenie od poważnych zachorowań i są firmy które wymieniają tych poważnych zachorowań czterdzieści, czy czterdzieści kilka, a są firmy które też mają poważne zachorowania. Tych poważnych zachorowań jest cztery, ale tu i tu to się nazywa poważne zachorowanie. I na polisie jest napisane ubezpieczenie od poważnych zachorowań, a w warunkach ogólnych jest definicja, co to znaczy. Więc na to trzeba zwracać uwagę. 

Lepiej z rodziną

W kancelarii ubezpieczeniowej pracuje pan z żoną i synem. Jak powstała decyzja, że razem lepiej? 

Jak powstała decyzja, że ja trafiłem do ubezpieczeń? O, to dosyć długa historia. Bo ja przez 23 lata pracowałem w różnych firmach, na różnych etatach. Ostatnio nawet na etacie kierownika w urzędzie miejskim. Ale jak to bywa w pracy etatowej, zawsze jest szef nad głową i określone wynagrodzenie, które jest określone w umowie. Szukałem rozwiązań, co by tu zrobić, żeby jakoś dorobić do tej pensji.

Po różnych próbach trafiłem na ubezpieczenia. To był akurat `94 rok przyszła pani agentka do mnie. Dostałem taką informację, że są firmy zagraniczne i oferują takie ubezpieczenie, że jeżeli jestem ubezpieczony płacę składkę, jeżeli mi się nic nie stanie, to firma mi odda te składki. Ja tylko tyle zapamiętałem z tego przekazu. Tam trzy cztery miesiące później, gdzieś pani agentka, że tak powiem pojawiła się. Bo ja sobie kupiłem dla siebie ubezpieczenie na życie, na ile tam mnie było stać wtedy dlatego, że wtedy dzieci miały półtora roku i syn miał się urodzić. 

Więc kupiłem ubezpieczenie i zadałem pani tej pytanie, czy nie potrzebujecie ludzi do pracy. Więc oczywiście, poszukujemy, szkolenie będzie, bardzo dobrze. No i takie szkolenie tam trwało sobota, niedziela, na koniec prowadzący powiedział: to są warunki ogólne, materiały, a tam są klienci. Życzę powodzenia. No i tak zacząłem pracę. Po pół roku już wiedziałem o co chodzi, ponieważ po drodze skończyłem studia z prawa administracyjnego, mając na uwadze pracę w urzędzie. Więc pisałem pracę magisterską na temat stanowiska, na którym pracowałem. Z prawa pracy jako kierownik, żeby wiedzieć co mogę, czego nie mogę, co mogą pracownicy.

No i mój szef sobie jakoś tak wykoncypował, że ja go zechce podmienić. Założył mi teczkę i zaczął zbierać haki, kontrole i różne takie historie. No i on mnie w ten sposób motywował, żebym szybciej jakoś uwolnił się od tego etatu. Trwało to około trzy i pół roku. I po trzech latach z tej pracy popołudniowej zarabiałem więcej niż tego etatu. Jak już tam później już miał tą teczkę odpowiednio przygotowaną, no to ja uprzedziłem ten ruch i sam się zwolniłem.

Natomiast żona w tym czasie pracowała w banku RolBanku w księgowości. Tak gdzieś po dwóch latach mojej działalności mówię: zainteresuj się tymi ubezpieczeniami, bo to trochę administracyjnej papierkowej pracy będzie. Jeśli cię zwolnią z tego banku, to nie będziesz bez dochodu. Tak nie bardzo mogła w to uwierzyć, ale tak powoli, powoli, jakoś no i jakieś około półtora roku później ten Bankroll upadł. Jego przejął Bank WBK, tych pracowników, którzy mieli tam małe dzieci, bo dzieci chorują, czasem zwolnienie trzeba było wziąć. No to takich pracowników już tam WBK nie przyjął. No i żona tam wypowiedziała umowę i od `96 roku pracujemy razem.

Córka, syn już dorośli, skończyli studia i syn przeszedł szkolenia. Jest agentem, jest w pełni zaangażowany. No córka jeszcze kończy studia, aplikację radcowską. No zobaczymy, zakładam, że się włączy. I jesteśmy na etapie przekształcenia naszej działalności, czy dwóch jednoosobowej działalności w spółkę z o. o. Dlatego, że agentem może być osoba prawna, a osoba prawna nie umiera i to jest jakby zabezpieczenie ciągłości funkcjonowania i dorobku tych naszych 20 paru lat. I zakładam, że dzieci będą kontynuowały tą działalność. Tym bardziej, że wszystko jest przygotowane. Mamy w obsłudze około 1500 klientów. Pracy nie brakuje, pojawiają się nowe tematy, teraz idziemy w kierunku sukcesji, dlatego, że moje roczniki i roczniki przedsiębiorców, którzy zakładali firmy w latach `90 dzisiaj mają pięćdziesiąt parę, sześćdziesiąt lat. 

Czy chcą, czy nie chcą będą emerytami. Natomiast moja tutaj koncepcja jest taka, żeby poprzez ubezpieczenia zabezpieczyć dorobek dotychczasowy tychże właścicieli firm i zabezpieczyć ten proces sukcesji. Jeżeli by się zdarzyło, że właściciel firmy umiera, to spadkobiercy przejmują dorobek. Natomiast, jeżeli on wyznaczył by testamentem i zapisem windykacyjnym następcę, to ten, kto przejmie firmę będzie zobowiązany do zapłaty zachowku pozostałym spadkobiercom. 

I tutaj są potrzebne pieniądze. Mam taki przykład, że syn pozwał ojca o spadek w sytuacji kiedy żona tego mojego kolegi zmarła. No syn dziedziczył po matce, no to pozwał ojca do sądu o spadek. Ojciec musiał zapłacić synowi 51000 dokładnie. W takich sytuacjach są potrzebne ubezpieczenia. Jak powstała ta decyzja, że lepiej razem pracować, myślę, że lepiej jest pracować dla siebie, niż dla kogoś, obojętnie jaka to będzie firma. Czy korporacja, czy urząd państwowy, czy samorządowy, czy prywatna firma. Powiem tak, nie wszyscy się zgadzają, że pracownik kiedyś będzie zwolniony. Choćby był najlepszy, to będzie zwolniony z różnych powodów. Nawet, gdy pracował 20, 30 lat, to w końcu się zestarzeje. I ten właściciel wymieni go na młodszego, sprawniejszego, bardziej zaangażowanego i tak dalej . 

Intuicyjnie doszliśmy do tego, żeby pracować dla siebie, żeby nie mieć kierownika nad głową, limitowanego wynagrodzenia. Warto pomyśleć, jak pracować dla siebie. Uważam, że tak jest lepiej. 

Biznesy bez sukcesji

Czy jest coś, co może pan polecić biznesmenowi, który nie ma dzieci, które chciałyby po nim przejąć biznes i zastanawia się co zrobić z firmą przed emeryturą. Jak do tego tematu podejść? 

Mamy opracowaną ścieżkę postępowania. Jest kilka rozwiązań. To zależy od specyfiki działalności, jakiego rodzaju to jest działalność. Taki najprostszy sposób, to taki właściciel powinien rozejrzeć się wokół i zastanowić się, kto może przyjąć tą jego firmę. Szczególnie, jeżeli są zatrudnieni pracownicy, z którymi on tam pracuje 15, 20 lat.

Jeżeli by zamknął firmę, no to ci ludzie stracą źródło dochodu i jeżeli jest możliwe, bo to nie w każdym przypadku jest możliwe, to należałoby zastanowić się, czy dokonać przekształcenia tej firmy jednoosobowej, jeżeli to jest firma jednoosobowa, czy spółka osobowa. Przekształcić to w spółkę kapitałową Sp z o. o. czy też inna ścieżka, założyć spółkę zoo. A tą jednoosobową wnieść aportem i wtedy uzyskuje się co najmniej dwie korzyści. To znaczy, że oddzielony jest majątek prywatny od firmowego, chronimy majątek osobisty, prywatny. Jeżeli to jest spółka, to wtedy można sprzedać część udziałów pracownikom, pracownikowi, czy jakiemuś zewnętrznemu menedżerowi, albo firmie konkurencyjnej nawet.

I tutaj jest szansa moim zdaniem dla młodych kandydatów na przedsiębiorców, czy przedsiębiorców, którzy mają 20 parę, 30 lat . Mają już dosyć pracy w firmie korporacyjnej na etatach, żeby porozmawiali z takim właścicielem firmy i umówili się, że ten zewnętrzny manager, czy ten pracownik, który czuje ten temat, że on przejmie tą firmę. Będzie na przykład kupował, czy nabywał udziały w tej firmie w kolejnych latach, tam 3, 4, 5. Bo proces sukcesji trwa około 3-4 właśnie do siedmiu lat nawet. I po na przykład czterech, pięciu latach przejmie większościowe udziały.

Natomiast temu właścicielowi będzie płacił jakby rentę. A więc będzie mu spłacał w ratach tą firmę, którą kupił. I to jest takie moje przesłanie właśnie, adresowane do właścicieli firm, “twoja emerytura z twojej firmy”. A więc to jest ścieżka, jak z własnej firmy można mieć emeryturę. Nie w każdym przypadku się to da zrobić, więc tutaj trzeba zastanowić się, czy są jakieś inne rozwiązania. I jednym z takich rozwiązań jest uruchomienie jakby innej firmy równoległej, która może spełniać takie warunki. Ja to nazywam uruchomieniem prywatnej franczyzy. Ta druga firma realizuje ten cel. Jeżeli by się nie dało, no to trzeba się zastanowić, czy w ogóle dalej kontynuować tą działalność. Bo nie wszystkie działalności można tak zastosować. No to wtedy trzeba oszczędzać, na emeryturę, wtedy trzeba to złoto kupować i gdzieś tam gromadzić. Chociaż złoto jest raz tańsze, raz droższe. 

Jak zapraszać rodzinę

Czy może pan coś podpowiedzieć biznesmenowi, który rozważa zaproszenie żony i swoich dzieci do wspólnej pracy, do swojego biznesu? 

No trzeba to przedyskutować. Czy członkowie rodziny chcą na takie rozwiązanie iść. Dlatego, że to zależy od charakteru, oczekiwań, osobowości. Ja uważam, że każdy może być przedsiębiorcą, może się nauczyć. No, ale to różnie bywa. Są różne charaktery. Mój wnuk już dorosły, tam dwudziestoparoletni, otrzymał od dziadka, bo tak sobie dziadek wymyślił, że mu przekazał gospodarstwo, firmę, sklep. Ale ten wnuk był nieprzygotowany i parę lat później około 8 lat może to trwało, może 9, doprowadził do bankructwa. To trzeba się tutaj zastanowić, jak to rozwiązać.

Małżonkowie, okej spotykamy się w domu, ale załóżmy, że mają tak różne charaktery, że w pracy dwoje indywidualistów. . . i może to nie do końca się sprawdzić. No trzeba to przedyskutować, zastanowić się. Ja uważam, że to jest możliwe. To jest dobre rozwiązanie. Wiadomo, że małżeństwa też się rozpadają i to trzeba uwzględnić, czy rzeczywiście praca razem, przez następne kilka, kilkanaście te dwadzieścia kilka lat… Czy to jest to, o co jednej i drugiej stronie chodzi.

Tak samo z dziećmi. Rodzice by chcieli, żeby dzieci kontynuowały działalność firmy. No, ale tylko około 30% dzieci przedsiębiorców chce i przejmuje prowadzenie firm. A w trzecim pokoleniu, to tylko jest 6% . To musi być przygotowane, tu należałoby zasięgnąć porady profesjonalistów, którzy się tym interesują, doradców. Popatrzeć jak inne firmy są zorganizowane, że kilkupokoleniowa firma działa. Jak oni to robią. To chodzi o system wartości. Szereg takich, można powiedzieć, niemierzalnych czynników decyduje o tym, czy ta firma przejdzie do następnego pokolenia. I do następnego pokolenia. Bo finanse, zyski, praca klientela i tak dalej. To jest ważne, bo wiele konfliktów, właśnie takich w ramach rodziny, doprowadziło do tego, że firmy zakończyły działalność. 

Kup ubezpieczenie

Czas na reklamę, co może pan polecić każdemu biznes tacie? 

Zastanowić się, gdzie będzie z własną firmą, czy gdzie będzie za kolejne 50 czy 20 lat. I po pierwsze zabezpieczyć dotychczasowy dorobek, jaki ma, poprzez właśnie ubezpieczenia Udowodnione, że to jest najtańszy kapitał, celowy, uruchamiany wtedy, kiedy jest potrzebny. No i zaplanować jakby swoją emeryturę. Bo ja, to może dopytam, że co mogę polecić biznes tacie, firmie Business Tata, czy innym słuchaczom?

Słuchaczom

No to tak jak właśnie powiedziałem. Zabezpieczyć swój dotychczasowy dorobek poprzez ubezpieczenia. Od ognia i innych zdarzeń losowych, odpowiedzialności cywilnej. No to też jest bardzo ważne. 

Zabezpieczyć kapitał na wypadek nieszczęścia typu choroba, typu śmierć. I to muszą być zabezpieczenia od strony prawnej, znaczy forma prawna prowadzenia działalności, kapitał. No, ja to polecam kapitał z polis ubezpieczeniowych na życie. Analizowałem rozwiązanie jakie proponują kancelarie prawne, czy prawnicy, którzy zajmują się sukcesją. Do tej pory nie spotkałem, żeby rekomendowali tworzenie kapitału z polis ubezpieczeniowych na życie. Na życie, czy w ogóle z polis ubezpieczeniowych, majątkowych. A jako ubezpieczenie, jako element, który tworzy kapitał. To jest moim zdaniem zabezpieczenie funkcjonowania. I tu taki może podam przykład, że czasem ktoś ma swój samochód, który ma wartość 30, 40, czy więcej tysięcy . I na ubezpieczenie tego pojazdu wydaje tam kilka tysięcy 2, 3, 5 różnie. Żeby ubezpieczyć ten samochód, bo w razie gdyby doszło do stłuczki, albo, gdyby został skradziony. No, to żeby mógł sobie kupić nowy samochód.

Natomiast ten właściciel firmy czasem, który zatrudnia kilku, kilkunastu, czy kilkudziesięciu pracowników, on sam ma ubezpieczenie na trzydzieści tysięcy. Mówi, no ja jestem ubezpieczony, tak. Tak, że tu trzeba zwrócić uwagę na ten element i to od strony finansowej. Natomiast od strony prawnej, to powiedziałem, że poprzez formę zmiany formy prawnej w spółkę prawa handlowego, na ile tam spółka z o. o. czy inna. No i zastanowić się, kto może poprowadzić firmę nadal, jeżeli by doszło do nieszczęścia. Że ten główny właściciel jest po prostu zostanie wyłączony poprzez chorobę, wypadek. No i wtedy dobrze by było, żeby to na przykład była żona, albo któreś z dzieci jeżeli są dorosłe. 

Zdrowie emerytów

Co wywołało ostatnio u pana refleksję, można by wokół tego zbudować biznes, ale już przecież mam zajęcie. 

Będą na rynku firmy seniorów, tak to nazwę, którzy będą chcieli sprzedać, czy będą chcieli żeby ta firma dalej funkcjonowała. Załóżmy, że chcą sprzedać i są na rynku młodzi kandydaci na przedsiębiorców, załóżmy tworzą super, mają pomysły, startupy. Ja uważam, że oczywiście można. Natomiast są gotowe firmy do przejęcia. Więc można firmę tworzyć, czy przez kilka lat, ja nie mówię, że nie należy tego robić. Ale jeżeli ktoś jest przygotowany, bo szkołę skończył odpowiednią, studia, pracował w korporacji, jest przygotowany. No, to powinien rozejrzeć się za taką firmą, dogadać się z właścicielem, żeby przejąć tą firmę.

Tu taki przykład podam. Jeden z naszych klientów prowadził zakład, masarnię. Pomagał mu brat, który był inżynierem elektronikiem. Pomagał unowocześnić ten zakład przetwórczy. Dwa czy trzy lata później doszedł do wniosku, że brat już wie, o co chodzi, to przejmie tą firmę. Bo była różnica wieku. Ten brat inżynier był młodszy. No, ale zdarzyło się, że brat zachorował na nowotwór i zmarł. Więc ten przedsiębiorca został bez następcy, sprzedał firmę konkurencji. Przez trzy lata jeszcze mu spłacali w ratach, poszedł na emeryturę. Czy można wokół tego zbudować biznes. No można, dlatego, że jeżeli ktoś by chciał wyszukiwać takie firmy, które są do sprzedania, wyszukiwać takich potencjalnych nabywców.

No to to jest podobne działanie jak headhunterzy. Także wyszukują fachowców dla firm, którzy potrzebują tychże fachowców, oczywiście odpłatnie. Na dzień dzisiejszy jest około 9, 5 miliona emerytów i rencistów. Natomiast pracujących jest 14 milionów, może do 16 milionów, jakoś tak. A za jakieś dziesięć, piętnaście lat będzie 1-1, tak, że państwo nie utrzyma, nie będzie w stanie utrzymać tej rzeszy emerytów i rencistów. Zresztą finanse państwowe są mocno nadwyrężone. Więc ja bym tutaj sugerował, żeby iść w kierunku obsługi tego segmentu, tej grupy społecznej emerytów i rencistów, od strony właśnie zdrowia, przedsiębiorczości. Jeżeli dzisiaj ktoś ma 60 lat na przykład, pięćdziesiąt parę, czy sześćdziesiąt parę nawet. No to przecież to nie jest temat zamknięty, on może się jeszcze paru rzeczy nauczyć. Oczywiście jeżeli chce. 

Czego należy życzyć agentom ubezpieczeniowym?

Żeby wzięli pod uwagę, że zmiany w otoczeniu następują tak szybko, żeby nadążali za tymi zmianami. Zresztą firmy ubezpieczeniowe podpowiadają, wymuszają, wprowadzają odpowiednie programy, żeby to nadążać za tym. Z tych agentów, których ja znam, no to mają tak po około 40 parę, 50 lat. Tak, że będą też agencje do przejęcia, jakby kogoś to interesowało. Ja osobiście też potrzebuję wsparcia tak, bo no to tak w cudzysłowiu powiem, że mamy za dużo klientów. Czasem, gdzieś, ktoś dzwoni:pomożemy panu, żeby pan miał więcej klientów. Ja mówię, ja mam za dużo klientów. Nie w sensie, że za dużo, tylko po prostu jest tak dużo, że nie ma czasu może na dokładną obsługę. Więc poszukujemy tutaj osób też do współpracy, nie do pracy, do współpracy. Bo ja nie poszukuję pracowników, ja poszukuję partnerów do współpracy. 

Ja dołączam jeszcze życzenia jak najwięcej wartościowego czasu spędzonego z żoną i z dziećmi i dziękuję za czas poświęcony dla nas.

Podobne audycje:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *