Rodziny wielopokoleniowe – Artur Pranga – BT21

Rodziny wielopokoleniowe

Pobierz audycję

Linki:

Transkrypcja podcastu:

Dzisiaj poprowadzę odcinek sam. Opowiem Ci w nim o świecie pewnych rodzin. Są to rodziny charakterystyczne,  wielopokoleniowe. W wielopokoleniowej rodzinie nikt nie jest samotnym atomem, każdy jest częścią rodziny. W wielopokoleniowej rodzinie dom tętni życiem. Kiedy tylko jedno pokolenie zaczyna wycofywać się z życia publicznego, natychmiast jest zastępowane, w bardzo naturalny sposób, przez następne pokolenia. Tutaj nikt nie wpada na takie pomysły jak emerytura i tym podobne socjalistyczne przekleństwo.  Zapamiętaj sobie, słowo emerytura jest przekleństwem. Już najmłodsze dzieci uczą się tu przez obserwację, że wszyscy razem na miarę swoich możliwości wspierają dom, a dziadkowie i najmłodsze dzieci mają stałą opiekę.

Głowa rodziny jest odpowiedzialna za prowadzenie tradycji rodzinnej, za rytuały spotkań, świąt i narad rodzinnych. I muszę się tu posłużyć cytatem z Janusza Korwin – Mikkego: “Kiedy świeci słońce i morze jest spokojne, o kursie okrętu, statku może decydować pokładowy komitet blondynek i wszyscy się przy tym świetnie bawią. Kiedy statkowi zagrażają fale, zbiera się burza, a niebo zasłaniają ciemne chmury, kobiety mówią do mężczyzn: zróbcie coś, a ci bardzo grzecznie, skrupulatnie i dokładnie wypełniają wszystkie polecenia kapitana”.  Otóż ten cytat jest niepełny. Okręty, które również w czasie dobrej pogody miały dobrego mądrego kapitana, czas burzy, sztormu, niebezpieczeństwa spędzają w bezpiecznym porcie.

 Oczywiście, trzeba ten bezpieczny port mieć.  Trzeba również mieć dobrego kapitana. Niestety na rynku pracy nie ma ogłoszeń pod tytułem “dobra głowa rodziny przejmie stadko, którym może się dobrze zaopiekować”. Takiego kapitana, taką głowę rodziny trzeba sobie wychować. Te rodziny, o których mówimy unikają, gdzie tylko mogą, kiedy tylko mogą, państwowych instytucji wychowawczych. Prowadzą za to możliwie długie, głębokie i dokładne kształtowanie umysłów, osobowości i sumień przez rodziców. Często przy współpracy lokalnego proboszcza.

Jeżeli już jesteśmy przy kształtowaniu sumień, musimy sobie powiedzieć o edukacji. Edukacja ta jest prowadzona w domu indywidualnym trybem. A to daje nam znaczącą przewagę nad otoczeniem, edukowanym w trybie masowo- państwowym. Wszak każdy z nas jest swoistym dziełem sztuki, dziełem sztuki samego Stwórcy. Nie należy kłaść dzieł sztuki na taśmie produkcyjnej. To zawsze przynosi niedobre rezultaty. Jeżeli chcesz tutaj zapytać o zdobycie zawodu, umiejętności szczególnych, o edukację wyższą, to powiemy, że tak oczywiście młode pokolenie jest dawane na nauki. Ale nie w wieku 6 lat. Wychodzi na naukę zawodu, gdy osobowość młodego człowieka zostanie już w pełni ukształtowana przez rodziców. W jakim wieku? O tym zdecyduje głowa rodziny.

Jednym z najważniejszych dokumentów posiadanych przez rodzinę jest księga rodzinna. Dokument równie ważny co akt własności. To jest swoisty wehikuł czasu. Pradziadowie używają tego dokumentu, aby móc porozumiewać się ze swoimi pra… pra… prawnukami. Dalekie pra pra pra wnuki używają tego dokumentu, aby dowiedzieć się, co myślał dziadek, co robił, jakie cele mu przyświecały. Ja sam osobiście bardzo dużo oddałbym za to,  żeby dowiedzieć się, co mój pradziad miał na myśli. Jakie miał zamierzenia, plany, co mu przyświecało. Taka księga składa się z trzech części. Są tam umówione sprawy genealogiczne, zapisy narodzin, wesel, pogrzebów. Są tam zapisywane sprawy finansowe, notatki odnośnie najważniejszych inwestycji rodzinnych oraz krótkie porady dla potomności. Jeżeli poruszyliśmy sprawę finansów, rodzinnych inwestycji, trzeba to głębiej omówić.  

Rodzina może prowadzić biznes i uwaga! Celem tego biznesu nie jest zrobienie krótkiego skoku na kasę, ale budowanie rodziny zdolnej do utrzymania się w grze biznesowej.  Gramy w grę nieskończoną, a rynek zmienia się co 20 lat. I tutaj mały ukłon w stronę pana Marka Bernaciaka. Najlepiej przydaje się przyjęcie perspektywy, w której podejmujemy inwestycje z myślą o tym, co będzie za 300 lat. Najważniejsza inwestycja rodziców rodziny to umysły dzieci.  Jest to jedyny aspekt na którym rodziny nie oszczędzają. Ta inwestycja nie jest prowadzona poprzez wysyłanie możliwie młodych dzieci, możliwie daleko od domu, do możliwie drogich, możliwie niekontrolowanych szkół. Wręcz na odwrót. To jest kształtowanie bardzo dokładne serc i umysłów, sumień, umiejętności, przez głowę rodziny, przez rodziców.

W domu pracują wszyscy. Kto może, w firmie rodzinnej, kto nie może pracuje  u ludzi. Pomaga w utrzymaniu domu, w opiece nad najmłodszymi i najstarszymi. W naszym modelu głowa rodziny decyduje o dziedziczeniu. Rodzina gromadzi majątek przez pokolenia, a wielopokoleniowa, wieloletnia perspektywa wzmacnia opór przed pokusami chwilowych ekstrawagancji. Rodziny te prowadzą między sobą komunikację. W tej komunikacji utrzymywanie tradycji rodzinnej jest źródłem zaufania,  a wszak, wiemy, że zaufanie będzie walutą przyszłości. Wszelkie potknięcia są tu grzecznie pamiętamy przez pokolenia, z naciskiem na grzecznie. Daje to motywację bardzo silną do unikania niedomówień, wszak nikt nie chce stracić swojej opinii.

Rodziny te budują środowisko, w którym wszyscy nawzajem się znają, wiadomo, kto jest czyim potomkiem, jaką tradycję utrzymuje, jakie cele mu przyświecają. Głowy rodzin spotykają się na naradach i obradują nad tym, jakie działania należy podjąć dla lokalnej społeczności. W tym czasie wszyscy inni członkowie rodzin i dzieci tworzą między sobą więzi oraz relacje.  Środowisko tych rodzin jest otwarte, każdy może zacząć nauczać swoje dzieci o wyższości dekalogu, przykazaniu miłości i o tym, że socjalizm nie działa. Każdy może zacząć budować sobie tradycję rodzinną. A bycie w tym środowisku rodzin jest bardzo opłacalne, daje rozmaite kontakty biznesowe, wzajemną pomoc w sytuacjach kryzysowych i tym podobne.

 Jeżeli przychodzi ci tu do głowy skojarzenie z ziemiaństwem i szlachtą, nie jest to skojarzenie błędne. Cała nasza cywilizacja została zbudowana przez rodziny, które miały swoją tradycje. Prowadziły swoje sprawy przez pokolenia. Całą naszą cywilizację zbudowały lokalne społeczności, które od dołu budowały swoje małe miasta, wsie i okolice.  Naszej cywilizacji nie zbudował rząd. Trzeba nadmienić również, że w Europie istnieją rodziny, które prowadzą właśnie w ten sposób swoje sprawy. Tyle, że nie obnoszą się z tym. Chciałbym cię zachęcić do zapoznania się z książką księdza Henri Delassus “Duch rodzinny w domu, społeczeństwie i państwie”, zachęcić do założenia własnej księgi rodzinnej. Może do głębokiego przestudiowania, jeżeli masz to szczęście i twoja rodzina już prowadzi taką księgę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *