Odysseas Karalis – o rodzinie w Grecji i ochronie przed wrogim przejęciem

Odyseusz Karalis

Linki i adresy

Transkrypcja rozmowy:

Artur Pranga: Odyseuszu co najważniejszego powinniśmy o tobie wiedzieć? Jesteś pochodzenia Grekiem. Wyobrażam sobie że twój tata pewnego dnia powiedział do ciebie: „Odyseuszu ucz się języków, pilnuj tradycji greckiej kiedyś to dla ciebie zaprocentuje”.

Odyseusz Karalis: Wiesz co, jakby daleko poza prawdę nie wypadłeś bo moja rodzina pochodzi tak jak wspomniałeś z Grecji, cała rodzina. Ja nie mam kropli krwi polskiej w sobie. Znaleźliśmy się po wojnie jako rodzina w Polsce, jest to czysty przypadek, bo część nie wylądowała właśnie w Polsce, część Taszkencie, część została w Grecji. Mam kuzynów Australii, w Ameryce których nigdy w życiu nie widziałem, raz już teraz chyba w 81 roku kiedy to australijska część. Spotkaliśmy się w Grecji, proponowali moim rodzicom że byśmy pojechali do Australii, bo sytuacja była jaka była w Polsce. Wróciliśmy tutaj no bo tata wtedy wpłacił na malucha, mieliśmy dostać mieszkanie. Znamy to wszyscy, przechodziliśmy zwłaszcza ci z pokolenia X.

Tradycją zawsze jest to, że pierworodny dostaje imię ojca ojca. Taka jest tradycja grecka, więc powinien nosić imię ojca mego taty. Obaj zmarli przedwcześnie, mój dziadek zmarł w wieku lat 46, nigdy go nie poznałem, mój tata zmarł miesiąc temu nie nie skończy 68 lat i powinienem nosić imię dziadka. Imię dziadka ma mój brat, mój młodszy brat. Natomiast ja mam imię Odyseusz, ponieważ imię dziadka Nikolaus, Mikołaj, Niklas. Wiesz ono jest w wielu językach i gdziekolwiek los w życiu by mnie w świat nie rzucił. No to po imieniu nie byłbym pozycjonowany jaką Grek.

Nazwisko Karalis po grecku Karalis z akcentem na „i” występuje w Grecji, występuje w Turcji. Spotkałem je w nadbałtyckich krajach również. Więc jakby nie ma reguły tak natomiast Odyseusz. No to trzeba w ogóle do jakichkolwiek szkoły nie chodzić, nie czytasz jak niczego włączenie internetem, żeby nie wiedzieć że to jest greckie imię. Stąd padł wybór, już mi tata w dorosłym życiu powiedział że to moje imię właśnie wynika stąd. Gdziekolwiek, kiedykolwiek bym się nie przedstawił to po samym wypowiedzeniu imienia wiadomo że jestem Grekiem. I o to chodziło Ojcu nadając pierworodnemu imię właśnie tak, to taka historia.

Pamiętam że z okazji mojego przyjęcia pierwszej komunii świętej dostałem książeczkę mieszkaniową. Arturku będziesz tutaj sobie zbierał. Oczywiście już bo bardzo krótkim czasie okazało się że cały wkład który wtedy moja ciocia pracowicie z poświęceniem odkładała na tą książeczkę zniknął, wyparował.

Starczyło na parę trampków.

Dokładnie, starczyło dokładnie na trampki. Przechodząc tutaj, jak zbudowała się ta historia od taty który dostał propozycję wyjazdu do Australii, ale ją odrzucił bo wpłacał na malucha, do wielonarodowego biznesu? Mam przed sobą wizytówkę Odyseusza i widzę trzy adresy. W trzech różnych krajach Europy.

Ponieważ drukujemy wizytówki w tysiące, to zawsze jest tak że jak otworzymy jakiś oddział, dopóki tysięcy wydamy, nie drukujemy nowych. Na tej wizytówce powinny być cztery adresy. Człowiek w moim odczuciu dojrzewa do wszystkiego. Ja pamiętam jak dziś to był rok 2000, miałem 28 lat z moim bardzo serdecznie przyjacielem Andreasem u którego byłem świadkiem na ślubie. Byliśmy w nie mniej znanej w miejscowości jak Maraton, to jest dokładnie 42 km i 100 m od Aten. Stąd nazwa tego biegu, z bitwy pod Maratonem człowiek biegł do Aten. Ogłosił co ogłosił. Byśmy w Maratonie, kąpaliśmy się i powiedziałem, że w wieku lat 40 będę, wtedy nawet nie znałem tego słowa, rentierem. Opisałem że chce w ten sposób.

Nie udało mi się do 40, ale 50 jeszcze nie zrobiłem i myślę że jestem na dobrej drodze do tego, żeby ten cel 40-tkowy aby osiągnąć. Jak to się stało? Nie ma złotej recepty jak zrobić biznes. Na pewno musi być w zgodzie ze mną, z tworzącym ten biznes. Na pewno etyczny, na pewno prawny, na pewno legalny. Wymaga masy czasu, poświęceń i wsparcia zewsząd. To są te parametry, które muszą wystąpić zawsze żeby biznes mógł się rozpocząć. Tak myślę. Tak było w moim przypadku. Gdyby nie wsparcie rodziny i to nie chodzi o finansowe wsparcie bo takowe nie zaistniało, ale wsparcie tak mentalno – moralne. Jeśli miałbym partnera życiowego kobietę która by „a nie rób”, „a po co”, „a na co”, „a daj spokój”, „a weź znajdź pracę jakąś lepszą to wszystko”, no to nigdy w życiu się nie dało to co się dało.

Gdybym nie jeździł po całej Polsce i a później w Europie szukając klientów i proponując to co oferujemy i był aktywny na pograniczu z agresywnym, jeśli chodzi o wycinanie sobie torta z tego rynku. No to nigdy by nic nie nastąpiło i podejrzewam że bardzo dużo ludzi prowadzących biznesy ogólnie potwierdzi moje słowa. Początki były te po 14 po 16 godzin pracy ciężkiej katorżniczej, niedojadanie niedosypianie, świecąca głowa od telefonu komórkowego. Takie są początki, poukładanie z głową, wizja, wytrwałość, jasno sprecyzowane cele, jasno sprecyzowane drogi do osiągnięcia tych celi. Pewnie nic oryginalnego nie powiedziałem, ale to naprawdę nie ma co wyważać otwartych drzwi, tak myślę.

Wspomniałeś o kobiecie. A ja kiedyś słyszałem, w sumie mądre zdanie, nie przypomnę sobie teraz kto to powiedział że za każdym sukcesem mężczyzny stoi jakaś kobieta która się temu poświęciła.

Jakby to klasyk powiedział: podpisuję się obiema ręcyma.

Skoro jest mężczyzna i jest kobieta musi być jakaś jakaś relacja między nimi. Czy jesteś w stanie coś więcej wyjawić nam na ten temat?

Z Martą jesteśmy 12 lat razem. Zeszliśmy się bo jesteśmy znajomymi z podstawówki. W dorosłym życiu ma ciągle w „pretensje” że jako dziecko w drugiej klasie, bo od drugiej klasy podstawówki się znamy, że nie nosiłem jej tornistra. Jako jedyny, a była najładniejszą dziewczyną w klasie, więc ja ze wstydu, wszyscy podchodzili żeby jej nosić, a ja się wstydziłem. Efekt się liczy, więc dzisiaj Marta jest ze mną, a oni dalej noszą tornistry. Śmieję się, bo jesteśmy 12 lat razem, ja mam córkę z pierwszego związku, Marta ma syna z pierwszego związku. Córka nie mieszkała z nami w trakcie dorastania, ma 15 lat w tej chwili.

Syn mieszka od 11-go a ma 23 w tej chwili. Jest samodzielny, pracuje i żyje na całej planecie. Myślę, że jest to nasz sukces pedagogiczny wspólny. Natomiast tak, zawsze za sukcesem mężczyzny stoi kobieta. Nie odczuwam, że odniosłem ja sukces, tylko odczuwam, że odnieśliśmy MY sukces, i to na wielu płaszczyznach. Funkcjonujemy jako rodzina, funkcjonujemy jako związek, partnerstwo, jako wspólnicy w spółce. To też jest ważne. My spędzamy ze sobą 25 godzin na dobę. Godzinę wcześniej wstajemy, żeby się trochę umyć. Natomiast jestem chyba jedyną parą którą znam, która nie narzeka na przebywanie ze sobą

My jesteśmy non stop razem. Mieszkamy razem, jedziemy do biura razem, pracujemy w tym biurze razem, ok w dwóch pomieszczeniach, ona ma swoje, ja mam swoje. Po czym idziemy na obiad razem i wracamy do domu razem. Żyjemy jako rodzina razem. I nie wyobrażam sobie, żeby było jakkolwiek inaczej. Każdy mówi: a wy się nie pozabijaliście, nic. To trwa lata, nie kłócimy się, rozmawiamy. Jeśli mamy coś do powiedzenia, to używamy argumentów, a nie inwektyw. Każda strona stara się przekonać do racji drugą, a też słucha drugą stronę, jeśli „mojsza jest bardziejsza niż twojsza”, to idziemy po twojemu. Nie chcę się rozgadywać, żeby nie zanudzić, ale to właśnie o to chodzi. Mówić i słuchać, być słuchanym. Działa w dwie strony. To się nazywa komunikacja, ogólne pojęcie.

Wspomniałeś o synu, a mnie tu wybucha wręcz w głowie pytanie: w jaki sposób wychowywać syna poświęcając mniej-więcej w tym samym czasie po te -naście godzin na pracę, na budowanie tego wehikułu, którym ma być firma, który ma nas gdzieś tam dowieźć kiedyś?

Jak zacząłem to on był na styku podstawowej i średniej szkoły, czyli czyli między 6 a 7 rokiem edukacji. Marta była o wiele częściej w domu, więc więc była przy nim. Natomiast w każdym partnerstwie niezależnie od pozycji relacji, czy jestem rodzicem, dzieckiem, partnerem, mężem, żoną, rodzicem nie ma znaczenia. W moim odczuciu komunikacja jest najważniejsza zawsze. Jeśli rozmawiamy to wiemy: boli mnie to, cieszę się z tamtego. Jeśli mam informację to wiem jak reagować jako rodzić, czyli czytaj człowiek emocjonalnie dorosły, potrafiący sobie z pewnymi rzeczami radzić o wiele lepiej niż człowiek będący emocjonalnie na poziomie dziecka.

Z takich kluczowych parametrów w trakcie wychowywania jak przechodził przechodził z do średniej szkoły, to po roku powstał pomysł i możliwość przeniesienia się do do Niemiec do szkoły, ponieważ mieszkamy w Szczecinie. W zasadzie Szczecin się kończy na granicy, więc na bazie wymiany uczni można było skorzystać z edukacji niemieckiej. Co też zrobiliśmy, ale żeby dojść do tego poziomu trzeba było osiągnąć pewien pułap, pewną średnią ocen i to dopiero było determinantą w przejściu.

A wiadomo jak młody człowiek, są gry komputerowe, pojawia się koleżanka i zainteresowania wszystkie które młody człowiek ma, a Szkoła jest Szkoła jest gdzieś tam w oddali. Więc ok, luz nikt Ci nie będzie ingerował skoro twierdzisz że że dasz radę marnując czas na rzeczy nie pilne i nieważne. W porządku podpiszmy umowę, dogadajmy się. Możesz oczekiwać od nas rzeczy które chcesz za osiągnięcie wyniku, natomiast ty wskaż sposób w jaki zostaną wyciągnięte konsekwencje za brak osiągnięcia tego wyniku. Każda umowa jak wiecie składa się wiesz, kto, z kim, co, za ile i co jeśli nie. No i tak skonstruowaliśmy tą umowę i jakby tym czynnikiem motywującym miał być lepszy komputer. To już było parę lat temu, prawie 10, a czynnikiem a czynnikiem karzącym, czyli tym dyscyplinującym miała być zmiana fryzury, on nosił włosy. Miały być obcięte na zapałkę.

Jak się domyślacie, przegrał. Nie dopełnił warunków umowy bo tak to się tak to się nazywa, to nie był zakład tylko umowa i my rzeczywiście pół roku nie ingerowali w jego czas. Więc zmieniliśmy mu fryzurę którą po drobnych modyfikacjach nosi do dzisiaj. Jest dwudziestotrzyletnim facetem w mierzącym ponad 2 m wzrostu. Chyba to była pierwsza taka, mówię z pozycji rodzica i trzeba byłoby z nim pogadać żeby powiedział swoje zdanie, ale to chyba był pierwszy taki moment w którym zrozumiał, że jedyna odpowiedzialność za własne ruchy spoczywa na nim samym.

To ładna lekcja

Tak to się stało i od tego momentu jak gdyby podejście było inne. Wytłumaczyłem mu od matrycy czasu dlaczego właśnie się robi najpierw rzeczy ważne i pilne i tak dalej. Wszyscy to znamy. Tym kluczem skończył szkołę, po czym my nie jesteśmy zwolennikami wydumanych szkół. Tak, wiemy, potomstwo ludzi szalenie majętnych skończywszy wydumane szkoły z reguły roztrwania fortunę z trudem osiągniętą przez rodziców, czy dziadków.

Jesteśmy raczej zwolnieniami takiego bardzo silnego auto rozwoju i bardzo silnej tendencji do auto rozwoju, bo to jest ważne. Ja sam do dzisiaj chętniej i korzystam z kursów niż ze szkół, bo osiągam wiedzę przydatną przydatną tu i teraz i natychmiast, a nie po latach na bazie jakiegoś dokumentu. Poszedł na studia, tak się stało że to było prawo w biznesie. Nie zebrała się grupa, nie otworzono kierunku i został dni przed październikiem, przed początkiem roku akademickiego na lodzie.

Więc zajął się zarabianiem w internecie. Najpierw pomału, a dzisiaj stworzywszy fajny, poczytny portal o kryptowalutach, osiągnął w krótkim czasie kilku kilka tysięcy subskrybentów i zaproponowała mu duża firma z Kanady robienie tego samego ale dla kilkuset tysięcy subskrybentów. Że jest to firma z Kanady, więc nie lubią zimna, pół roku spędzają w Azji. Byli w Tajlandii trzy miesiące ci tyle ile powinno być bez wizy pracowniczej, po czym do Wietnamu. Teraz poleciał poleciał do Stanów odwiedzić swojego biologicznego ojca. Natomiast nową Mekką dna cyfrowych nomadów jest kolumbijski Medellin. Dla niezorientowanych polecam serial „Narcos” o życiu Pablo Escobara, to jest właśnie jego rodowe miasto. Więc więc leci tam zobaczyć. Zresztą dwóch jego współbratymców z firmy dla której pracuje też tam na jakiś czas się osiedliło, więc jedzie tam popracować trochę i później przyleci do nas, do Polski.

To taki wielki sukces ojca mieć syna, który buduje coś większego niż tato. Jak to postrzegać?

Taka jest rola rodzica w moim odczuciu żeby dziecko było wyżej niż ja mu życzę. Chciałbym, żeby nie musiał do efektów czekać do50-tki tylko móc konsumować trochę wcześniej. Konsumować oczywiście w dobrym i zdrowym tego słowa znaczeniu, jednemu i drugiemu dziecku. Córka ma 15 lat, niestety nie mieszka z nami więc mamy trochę ograniczony wpływ na jej rozwój, ale postaram się postaram się przekazać tej wiedzy tyle ile mogę. Nie tyle wiedzy, co kierunku. Natomiast jednemu i drugiemu dziecku życzę, żeby było dużo dalej niż mi się uda dojść.

Mamy informacje o umowie z synem, zawartej na etapie pierwszego zafascynowania marnowaniem czasu. Mamy informacje o tym że teraz jest wielki sukces syna. Wszystkim życzyć takich sukcesów! Czy było gdzieś coś pomiędzy, jakiś etap w którym tato powiedział do swojego syna: „Patrz, cała ta Grecja będzie kiedyś Twoja”, a syn odpowiada: „Ja wolę cały świat!”

Nie jestem zwolennikiem przywłaszczenia sobie czegokolwiek, jeśli na to nie zasługuję w sensie nie zapracowałem. Sensu stricte wypowiedzi takich nie było. Natomiast pokazałem mu, to ciągle mówię to moje subiektywne zdanie, to też trzeba byłoby kiedyś z nim pogadać co On widział, że poszedł tą drogą a nie a nie a nie inną. Natomiast pokazałem mu kilka takich fajnych punktów. Pierwszy to miał około 16 lat i zacząłem go zabierać na jakieś takie proste MLM-owe spotkania, żeby zobaczył i wyciągnął wnioski. Później mu powiedziałem jakie moje są wnioski i gdzie tu pies jest pogrzebany. MLM ma swoje, jak to mój kolega mówi, „zady i walety” i można dużo się nauczyć i dużo wyciągnąć.

Natomiast nie trzeba, a wręcz się nie powinno akceptować wszystkiego. Często gęsto mamy sytuację, że jakiś tam lider, który sieje propagandę sukcesu tak jak ostatnio chociażby Jan Fijor podczas spotkania w Sheffield. Sieje propagandę sukcesu, a nie mają na kawę nawet. Więc pokazałem mu te błędy, pokazałem mu gdzie w moim odczuciu są dobre rozwiązania, a gdzie nie są. Na kilku spotkaniach byliśmy razem, kilka zorganizował on sam. Potem wraz ze wzrostem świadomości takie ekonomiczno – biznesowej rozmawialiśmy na różne tematy, a od kilku lat, trzech, jak pojawiły się kryptowaluty w naszym naszym otoczeniu.

On się tym mocno mocno zainteresował. Wsparliśmy jego biznes, bo tradował z wielkimi sukcesami. Wsparliśmy jego biznes pakietem startowym, a on wsparł nasze oszczędności swoją wiedzą. Wynik finansowy na koniec był obopólny, bo to było półtora tysiąca procent dodatniego bilansu w 8 miesięcy. Na jego tradingu ostrożnym, bez emocji, bez tam a poczekam pójdzie wyżej. Każdy trader to zna. No i tyle. Później jak zaczął robić researche, zaczął jeździć po świecie z własnych pieniędzy spotykając się z twórcami kryptowalut. Spotkał człowieka który stworzył Mozille.

Zresztą na jego stronie londonletter.org znajdziecie te artykuły, więc i zdjęcia tak z Colinem twórcą Nexusa. Sam jeżdżąc, patrząc, spotykając się wyciągał wnioski w dużej mierze słuszne. Dużo rozmawiamy, bo nie mogę powiedzieć rozmawialiśmy. Mimo odległości dzisiaj świat jest mały, mamy komunikatory, mamy możliwości. On nam pokazuje w Wietnamie nad oceanem jak w gardenie coś tam po pija mleko kokosowe. A ja go wkurzam bo pokazuje mu pierogi z mięsem które uwielbia i kotlety schabowe jego babci. Mamy fajny kontakt, dużo rozmawiamy na tematy biznesowe, wymieniamy się uwagami. Dzisiaj jest absolutnie samodzielny.

Chciałbym jeszcze nawiązać do wielokulturowości. Tacy ludzie zawsze zawsze wydawali mi się szczególnie obdarzeni. Mamy tutaj Twoją historię z grecką rodziną w tle, w sumie rozrzuconą po całym świecie. Powiedz w jaki sposób udało ci się nawiązać z powrotem jakieś połączenia z Grecją, znaleźć tam rodzinę, nie znaleźć, jak to się odbyło?

One nigdy nie zostały przerwane. Moi rodzice pilnowali w nas to, że my jesteśmy Grekami. Z resztą ja idąc do podstawowej szkoły słabiej mówiłem po polsku niż po grecku. Za komuny mieliśmy tak zwany status bezpaństwowca, ale bardzo szybko tata zorganizował greckie obywatelstwa, więc my mając greckie paszporty jak gdyby nie byliśmy skazani na to, żeby musieć te polskie paszporty oddawać. Mogliśmy wyjechać w każdym momencie.

To jest pierwsza rzecz, więc jeździliśmy do Grecji w zasadzie co roku na wakacje. I to takie wakacje nie dwa tygodnie. Ponieważ mój ojciec pływał, jak schodził ze statku to miał 3-4 miesiące pauzy. Dwa miesiące z tego spędzaliśmy w Grecji. Te koneksje nigdy się nie przerwały. Siostra mojej mamy, mój Chrzestny, duża część Greków otaczających nas, wrócili w 80-tych latach do Grecji na stałe, ponieważ ówczesne rządy panujące to były pierwsze które zmieniło opcje na pro repatrianckie. Czyli ci wszyscy, którzy byli zmuszeni opuścić ojczyznę w końcówce lat 40-tych, uznano ich zasługi, uznano ich wysługę lat. Moi dziadkowie dostali emerytury greckie, etc, etc, zapomogi żeby się sprowadzić z powrotem. No i z tego skorzystali.

Tak samo później Moi rodzice później moi rodzice w późnych latach 90-tych. Też byłem jakiś czas, ale chyba byłem na tamten czas bardziej wrośnięty w polskie realia, wróciłem do Polski po 98-2000. W 2001 wróciłem do Polski na moment. Później osiedliłem się w Niemczech do 2008 i znowu wróciłem do Polski. Śmieję się bo miałem zespół muzyczny w Niemczech, bardzo fajny, „Komuna”. Pozdrawiam chłopaków, bo do dziś mamy świetny kontakt. Zdarzy się dwa – trzy razy w roku, że pogramy jeszcze razem, nawet publicznie. Jeden z takich bardziej wziętych polonijnych zespołów w zachodnich Niemczech. Zawsze w wywiadach mówią: „Było was pięciu a teraz jest czterech. Gdzie ten piąty? – Wrócił do Polski za chlebem.”

Kontynuując temat wielokulturowości. Czego polski biznestata, trochę młodszy, trochę starszy, mający trochę mniejsze dziecko, trochę starszego syna może się nauczyć od Greków?

Polski biznestata, ale nie tylko polski i nie tylko biznes ale tata przede wszystkim od Greków powinien i może uczyć się rodzinności. Grek za swoje dzieci się da pociąć, spalić, cokolwiek żeby tylko je uchronić. Żeby tylko je wesprzeć. Nie mówię o takich niezdrowych sytuacjach jak Włosi: syn do 40 roku jeszcze mieszka z matką. Bo to chore jest, ale chodzi o to, że dzieci w życiu rodzica istnieją zawsze. Negatywnie dziwię się wszystkim tym którzy wyganiają swoje dzieci ze swojego życia w 18 roku życia. Radź sobie, nie pomogę ci. To dla mnie jest jakby, pomijam całą strefa patologii w których nie słyszymy aktualnie. Natomiast dla mnie sytuacja zrywania kontaktu z dzieckiem bo coś tam. Sytuacja absolutnie, absolutnie nie do przyjęcia. Zamknę Ci lodówkę, masz 18 lat, radź sobie. Albo uważanie własnych dzieci za konkurencję, bzdura ekstremalna.

Jakie problemy twoja firma może rozwiązać? Jak chcesz się zareklamować?

My jesteśmy czynni w dwóch torach. Na bazie rozmów i konsultacji wybierzemy naszym zdaniem najlepszą formę prawną dla Twojej firmy. Czy to powinna być spółka taka czy śmaka. W kraju A czy B. Jesteśmy w stanie zarejestrować i księgowo poprowadzić te firmy. To jest jeden człon, a drugi człon to są nieruchomości. Oczywiście optujemy w rynku greckim. Ten znamy najlepiej. Zaczynają się pojawiać jakieś inne rzeczy koło nas, więc jeśli poznam potrzebę to będę wiedział czy jestem w stanie ją wypełnić, czy nie.

Takie mamy dwa główne trzony. Strona internetowa aktualnie w przebudowie: www.ariadni.biz. Ariadni to była córka króla Krety która Tezeuszowi podarowała złotą nic żeby wyszedł z labiryntu po zabiciu minotaura ze złotym runem. Nić ariadni czyli takie narzędzie do tego żeby wyplądać się z labiryntu. Więc to my jesteśmy tą Ariadną, która da ci nic żeby z tego labiryntu biznesu się wydostać, i żeby nie błądzić po labiryncie biznesu. Natomiast prywatnie jest to imię mojej córki. Polski telefon: +48 533 388882 jest to ten telefon, który mam zawsze przy sobie. Każdy telefon odbieram, z każdym rozmawiam, dla każdego mam czas. Nie jestem prezesem z 17 piętra, który nie wie co się dzieje na trzecim. Jestem wśród ludzi, dla ludzi. Sam też jestem człowiekiem najnormalniejszym, tak jak każdy inny. Zapraszam do kontaktu. Jeśli ktokolwiek, cokolwiek. Niczego nie limituje, rozdaje więc za darmo.

Dziękujemy. Odyseuszu za co byś chętnie zapłacił? Jak oferenci mają się zgłaszać?

Co to znaczy zapłacił?

Być Może potrzebujesz czegoś, nowej lodówki, samochodu, usługi?

Jestem prywatnie skrzywiony na dwóch punktach. Syntezatory, których mam kilka, nie chcę mówić publicznie ile bo pewnie Marta słucha, a nie wie i samochody. To są te prywatne potrzeby. Zawsze na ten temat gadam godzinami i chętnie. To bez dyskusji.

Natomiast są dwie strefy zawodowe które sprowadzają się do jednej. Zawsze i chętnie i to w sposób ciekawy płacę za polecenie. Zawsze i stale poszukuję sourcerów. No i teraz sourcer z jednej strony jeśli ci chodzi o kwestie nieruchomości. No to wiele mówić nie muszę, jest możliwość zarobienia na nieruchomości ale nie masz kapitału. Twoja praca mój kapitał i możemy coś wytworzyć wspólnie. Natomiast stworzyłem, uważam ciekawy system poleceń jeśli chodzi o a polecanie klientów którym organizujemy spółki. Ponieważ czy chyba jako jedyny płacę tak zwane wynagrodzenia pasywne. Co to jest pasywne wynagrodzenie? Zrobiłeś pracę raz, a pieniądze masz co miesiąc. Nie wkładając grama pracy.

U mnie właśnie tak jest, czyli klient który z Twojego pośrednictwa zostanie moim klientem. I zarejestruje mu spółkę, taką czy inną, to część abonamentu którą bierzemy w formie wynagrodzenia za czynności które wykonujemy, jest twoim wynagrodzeniem. Czyli dzielimy się naszym zyskiem. A ty już nie wkładasz pracy w tego klienta, bo całość tej pracy księgowo – prawnej wymaganej do prawidłowej jest po naszej stronie. Możesz utrzymywać relacje z klientem. Problemu nie ma, a wręcz powinieneś przejmować relacje z klientami jako sourcer. Natomiast jakby nie pracujesz, żeby osiągać te wynagrodzenia dopóty dopóki klient nam płaci to część tego wynagrodzenia jest Twoją polisą, Twoim zarobkiem.

Bardzo atrakcyjna opcja.

Jest tak. W Polsce 27.000 zł miesięcznie największe wynagrodzenie które zapłaciliśmy, żeby dać obraz.

Czyli teraz tylko warto się zacząć rozglądać wokoło szukać, szukać, szukać, znajdujemy, dzwonimy do Odyseusza i co dalej?

To jest proste. Masz człowieka, który ma kilka nieruchomości ale potrzebuje też zrobić biznes i potrzebuje nową firmę. Teraz cała masa rozwiązań. Chociażby przez spółki estońskie, czy przez spółki azjatyckie, w zależności co chciał wykonać. Ale też może być spółka angielska druga, żeby rozdzielić jego posiadanie od działania. Cała masa rzeczy Możesz o tym nie wiedzieć sam fakt znasz mnie i wiesz, że mogę pomóc. Może mi się nie uda, ale może mi się uda. Więc jeśli przekierujesz klienta do mnie, to tak jak mówiłem, ja niczego nie limituje wiedzę rozdaje. Nie mam tak że konsultacja ze mną jest płatna, czy jakieś takie klimaty. Od tego jestem, żeby pokazać ci możliwość rozwiązań i jeśli skorzystasz z moich rozwiązań to dopiero wtedy moje wynagrodzenie jest zapadalne, nie wcześniej.

Więc przekierowanie klienta do mnie to jest tylko koszt telefonu. Jeśli dzwonisz z Europy z któregokolwiek punktu, to ten koszt telefonu nie istnieje praktycznie. Natomiast jako sourcer, jako polecający, jeśli ten klient skorzysta i będzie klientem i poty póki rozlicza się z nami terminowo jako firma, to część naszego wynagrodzenia jest Twoją prowizją, miesiąc w miesiąc. Czy ty robisz coś ekstra, księgujesz jego faktury, czy udzielasz mu jakichś porad, wskazówek.

Spotkacie się ewentualnie, podpytasz go czy jest zadowolony z obsługi i czy poleciłby dalszych klientów. Wzorem MLM-ów, bo to jest dobre podzieliliśmy prowizję na 4 etapy, na 4 piętra i w szczególnych przypadkach prowizja z klientów klientów również jest osiągalna. Żebyś się nie musiał denerwować, że ty poleciłeś jednego klienta a tamten był lepszym polecającym. Polecił 10 to teraz ty masz stratę bo ten profituje z 10 klientów, a ty tylko z jednego. Ty z tamtych 10 również będziesz miał, dużo mniej ale jednak.

Osobiście byłbym bardzo powściągliwy mówiąc że moją stratą jest coś co ktoś sobie wypracował.

Wiesz ludzie myślą różnie. Natomiast chcę pozbawić jakikolwiek argumentów negatywnych w dyskusji. Więc dlatego tak to stworzyliśmy. Ktoś powie, że tworzymy pięterka czy marketingi sieciowe. Tak robimy to. Akurat ta forma jeśli chodzi o polecenia i wynagrodzenia w moim odczuciu jest bardzo dobra. Czyli jeśli ktoś aktywnie poleca zarabia coraz więcej. Ale z drugiej strony jeśli tak jak w marketingach produktowych, ktoś nie kupił zestawu kremów.

Z całym szacunkiem, bo sam korzystam z wielu marketingów, są bardzo porządne produkty i w o wiele lepszej jakości niż te papki które są oferowane w marketach. Od strony sprzedażowej, jeśli ktoś nie dokona zakupu to prowizji nie ma. A u mnie nie trzeba dokonywać zakupu bo jest comiesięczny abonament wynikający z comiesięcznych stałych czynności. Więc ty jeśli niczego nie sprzedaż w tym miesiącu jako sourcer, to w tym miesiącu masz takie samo wynagrodzenie jak w poprzednim. To jest ta różnica, nie że nie masz żadnego, masz tylko ona nie jest wyższa. Tylko to samo.

Bardzo atrakcyjne. Czy możesz coś więcej opowiedzieć teraz o tych strukturach które powstają. Zjawia się klient który ma 5 nieruchomości gdzieś tam w Polsce i mówisz: „No to teraz zbudujemy dla pana spółkę Wielkiej Brytanii i będzie pan sobie siedział wygodnie.”

To tak nie działa. Dosyć długa i głęboka rozmowa. Jeśli mi starczy wiedzy w porządku. Jeśli nie popieram się kilkoma mecenasami, który którzy są u mnie i kilkoma bardzo mądrymi ludźmi jeśli chodzi o aspekt księgowy. A i dopiero potem udzielam odpowiedzi. To też nie jest tak teraz będzie pan siedział i nic nie robił. Bo też tak nie działa. My z definicji nie mieszamy się w aspekt biznesowy. Czyli jeśli masz portfel nieruchomości i chcesz je wynająć jakiś agencji która będzie w tym zarządzać, to leży po Twojej stronie. Ale jeśli mam Ci to ubrać się w formię prawną, z jednej strony skonstruować firmę, która będzie zarządzała Twoim portfelem, chociażby na przykład w taki sposób że odda w zarządzanie komuś. Mówię zażądała w opcji księgowo – prawnej. No to jest to nasza domena.

Wśród doradców często się pojawia sformułowanie „oddzielić posiadanie od działania” rozwiniesz coś?

Jasne. Przejęcie firmy to jest 10 minut roboty. 10 minut myślenia. Uwierzcie mi. Jeśli w tej firmie masz skomasowany cały swój majątek. No to jeśli ci ją przejmę to włącznie z nim. Więc jakiś sens mieć firmę, która jest prężna na rynku i działa, ale działanie oznacza ryzyko. Jaki sens mieć skomasowanie majątku w tej firmie. Warto mieć w innej, która nie jest czynna gospodarczo na rynku. To po krótce tak właśnie to konstruujemy.

Czyli budujemy 2 wehikuły w jednym jest cały majątek, ale on sobie śpi, odpoczywa, nic wielkiego nie robi, a w drugim jest całe ryzyko, tak?

Słowo klucz: ryzyko. W pierwszej nie ma ryzyka bo nie ma działań, koszty które wytwarza w formie czynszu za najem jest przerzucone na firmę działającą. A firma działająca nie mając majątku, ale ma koszty które płaci za użytkowanie tego majątku. Jeśli mam samochód, to mam go wynajęty. Od firmy A czy firmy B, czy firma A, czy firma B jest moja, to jest wtórne. Ja mam go wynajęty, nie ryzykuje. Jeśli przyjmiesz mi moją działającą spółkę, w sensie tą fasadę, to ją sobie weź, bo ona jest warta 5.000 zł tylko, czyli tyle ile ma kapitału, a w Wielkiej Brytanii jednego funta. W Estonii 2.500 euro. No i jest twoja, ciesz się, bo tam nic nie ma. Ja dalej wsiądę do mojego BMW i pojadę do mojego domu i nic mi nie zrobiłeś.

Co więcej w tej spółce działającej Często mogą być jakieś zobowiązania.

Na przykład. Też taką świetną lekcję odebrałem od takiego polskiego Żyda, ukłony mu ślę, bo pokazał mi metody w takich sytuacjach ryzykownych, kiedy tam rzeczywiście nastąpiło u niego wrogie przejęcie. Syndyk który przyszedł i się cieszył że zabierze mu wiesz potężne maszyny, nieruchomości, hale produkcyjne i tak dalej. Się okazało, że hale produkcyjne stoją na jego prywatnej ziemi. Czynsz 50 000 zł miesięcznie. Płakał krokodylimi łzami.

Odyseuszu dziękujemy za poważny, porządny przekaz wiedzy. Gdzie w Grecji są najpiękniejsze plaże? Gdzie w Grecji są najwygodniejsze hotele? Jakie miejsce polecasz jeżeli ktoś chciałby odwiedzić?

To jest trudne pytanie, bo Grecja ma najdłuższą linię brzegową świata, chyba. To wszystko zależy czego szukasz. Jeśli szukasz spokoju, więc tego znajdziesz. Jeśli szukasz dyskotek, klimatu Ibizy też go znajdziesz. Wszystko co potrzebujesz w Grecji jest, jeśli chodzi o wypoczynek. Wszystko, absolutnie wszystko. Jeśli ktoś mi zada pytanie: chcę spokojnie odpocząć, albo chcę zaznać trochę metropolii. Mamy mieszkanie w Atenach, więc jeździmy tam, Też moja rodzina jest w większości w Atenach zebrana w stolicy. Też zawodowo jestem tam czynny, bo na tamtejszym rynku nieruchomości troszeczkę działamy. Jako właśnie brytyjska firma.

No i jest tak, że ja jestem zwolennikiem dużych miast. Uwielbiam jeździć tam do Aten właśnie. Trochę się zatracić w jakiś fajnych kulturalnych wydarzeniach. Mam koło domu taki wielki dom kultury ośmiopiętrowy, z takim kilkuhektarowym placem. Tam są nan-stop live jakieś koncerty. Mam 200 metrów od domu linię brzegową. Z szeregiem kawiarni, kafelek gdzie bierzesz laptopa, kawę i tak naprawdę zapomniałeś po co tego laptopa wziąłeś. To nie da się opisać. No co ci mam powiedzieć. Chcesz pozwiedzać starożytność? Jest tego całe multum. Drogi są pobudowane. Grecja jest arcy bezpiecznym krajem. Polecam kraj holistycznie, a nie a nie tylko wybrane miejsce. Jeśli chcesz odpocząć to unikaj turystycznych stref. To jest jakby złota zasada. Idź, zobacz Akropol, teatr Dionizosa. Te rzeczy do których jeżdżą wszyscy, ale jeśli chcesz poznać nie tylko Grecję, ale kraj to unikać stref turystycznych. Wypożycz auto, jedź przed siebie.

Super. Dziękujemy Czy chcesz coś na zakończenie dodać?

Podziękować przede wszystkim za zaproszenie, że mogłem tu kilka słów powiedzieć do słuchających. Jeśli ktoś by miał jakiekolwiek pytania to pewnie Artur zamieści telefony moje i namiary gdzieś obok tego podcastu. Zapraszam do kontaktu, zapraszam do rozmowy. Zawsze lubię rozmawiać, jestem w życioholikiem.

W takim razie kończymy naszą audycję, a Odyseuszowi życzymy najlepszego życia.

I jak to mówi ten klasyk kolega mówi „i versache”, czyli nawzajem.

Do zobaczenia.

Trzymajcie się wszyscy, pozdrawiam cześć.

Podobne audycje:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *