Jak być ojcem w epoce fake news? – spotkanie tato.net

Pobierz audycję

Lista gości:

  • Fr. Vasile Mihoc: 00’20”
  • Jay Paileitner: 01’20”
  • dr Ken Canfield: 02’40”
  • Piotr Brzukała: 05’00”
  • Przemysław Babiarz: 05’38”
  • dr Dariusz Ciupał: 08’12”
  • Andrzej Anasiak: 09’55”
  • dr Grzegorz Grochowski: 13’05”
  • Marcin Ficek: 19’05”

Linki:

XI Międzynarodowe forum tato.net zbiera się pod hasłem „Mądrość i skuteczność”.  W ramach spotkania organizowane są wykłady, rozmowy panelowe oraz warsztaty w grupach, wszystko wokół tematu ojcostwa oraz wartości, jakie możemy przekazywać naszym rodzinom.

Transkrypcja rozmów:

Fr. Vasile Mihoc

I’m Father Vasile Mihoc, orthodox priest, professor of theology from Romania

What is the view of theology on the institution of father, of family?

It’s clearly the teaching of the Bible, which says clearly that the father must lead the family to the way of salvation. It’s a great responsibility to be a father, and at the same time an exciting responsibility.

And what brings you exactly here?

It’s not the first time. I was present in tato.net initiative from the very begining. I attended the first meeting in Lublin, in 2006. And from the 11 meetings I missed only two. So I was present from the begining, and I enjoyed very much seeing the progres and the achievements of this initiative.

Jay Payleitner

I’m Jay Payleitner, I’m a writer and a speaker. I’m from Chicago, Illinois, and I have a heart for dads.

What brings you here?

I’m here at tato.net privileged to speak. Darek, who runs the event asked me several years ago. I said yes, I will come, I will come. And this year he got me a plain ticket. I’m here, I’m so glad to be here.

Can you tell us something about your book?

I wrote several books, but the book we are giving away today is called “52 things sons need from their dad”, because boys are different than girls. Boys need things from their dads: how to be a strong men, how to be a leader, how to be fearless, and also how to love the woman in their lives.

What made you into writing this book?

I have four sons. And they turned out pretty well. They are good men, they married wonderful woman, and they are paying their taxes, they have good jobs. I wanted to share with other men. I’m not a doctor, I’m not a psychologist, I’m not a professor or pastor. I’m just a dad, who did a pretty good job. I’m trying to share with other men, that boys need to be strong men.

dr. Ken Canfield

My name is doctor Ken Canfield, founder of the National Center for Fathering in the United States.

Can you tell me something more about that Center for Fathering?

The Center was established in 1990 with a goal of providing research, practical tips and strategies to help fathers to optimize their relationship with their children.

And what brings you here, to Poland?

I have been to Poland 6 times at the invitation of tato.net. Tato .net was a vision of doctor Darek Ciupał to ignite a fatherhood movement in Poland.

Are you going to tell all those fathers here something important today?

I’m going to affirm the importance of fatherhood, but I’m also going to share observations of what is going on in Poland, that distinguishes their fathers from the rest of the world.

And what is that distinction?

The distinction I think is in three areas. First, because of economic challenges Poland has faced over the decades, they have learned to do much with very little. They were able to begin a movement with very little resources and be wise with the resources that they have to establish fathering clubs in so many other things.

Second, building on the leadership of one of its’ heroes, the first slavic pope in the world. Pope John Paul reminded this culture that it’s not just relativism, that this spiritual maturity that will distinguish poles in the coming century. And I think he kind of speaks against the cultural decline that is happening worldwide. And thirdly, I would say the establishment father clubs for mutual support and encouragement, where fathers can discuss issues and vulnerabilities they may face as fathers is one of the healthiest ways to establish a dynamic, robust fatherhood movement.

Piotr Brzukała

Mediator sądowy Piotr Brzukała, Stowarzyszenie Sursum Corda, Nowy Sącz.

Dlaczego akurat forum tato.net?

Ja od lat z tato.net-em współpracuję w zakresie pomocy rodzinie i pomocy dzieciom.

Ale generalnie jestem pedagogiem specjalnym. No jest to mój temat, który mnie po prostu bardzo interesuje. 

Co jest najważniejsze w tych spotkaniach, które się tu odbywają?

Najważniejsze? To to, że ludzie chcą tutaj być. To, że chcą szukać pomocy, to że są dążyć do tego, aby te rodziny funkcjonowały na normalnych zasadach.

Przemysław Babiarz

Przemysław Babiarz.

W czasie rozmowy panelowej powiedział Pan o zagrożeniach, jakie mogą płynąć dla rodziny, dla naszych dzieci od rewolucji, która, tak, pożera własne dzieci. Krótka podpowiedź jak chronić dzieci, jak chronić rodzinę przed rewolucją?

Przede wszystkim trzeba mieć swój własny plan. Dlatego, że w rewolucja jest jak fala i porywa, jak woda która zerwie tamy. I wtedy trzeba mieć swoją szalupę ratunkową. Tą szalupą ratunkową jest jest system wartości. Mówię system wartości, a nie tylko wartości, bo jeżeli ktoś ma wartości, to nie układają się one w żaden plan. A tymczasem, jeżeli mówimy o hierarchii wartości, o systemie wartości, to już jest pewna busola. To już jest pewien plan na życie. Jeżeli człowiek ma plan na życie i go realizuje, może go zaproponować innym, swoim dzieciom poprzez własny przykład. To jest trudne dlatego, że dawanie przykładu innym to jest ciężar, bo trzeba ponieść koszt. Wszystko, co jest cenne, musi wiązać się z poniesieniem kosztu. Wszyscy, którzy cokolwiek produkują, albo na przykład sprzedają precjoza, wiedzą, że metale szlachetne są ciężkie, prawda… Tak samo jest z dobrym przykładem.

Pamiętam taką historię opowiedzianą mi przez mojego przyjaciela. Jak to w dzieciństwie, mężczyzna starszy dużo ode mnie i jego ojciec dał mu przykład w jednej sytuacji. On tam tam coś zbroił, poszedł na wagary, jeszcze w dodatku nakłamał, policja go przyprowadziła do domu. A jednocześnie ten ojciec kupił mu wcześniej akordeon. I ten był bardzo drogi, i ojciec musiał długo pracować na ten akordeon. I ten akordeon dla dla syna bardzo, bardzo cenny. Ten ojciec jak się dowiedział, że syn tam przeskrobał to i owo, wziął go na bok, usiadł przed nim, spojrzał mu głęboko w oczy i powiedział tylko jedną rzecz: Czy mam ten akordeon wyrzucić przez okno? Ten syn odpowiedział, że nie.

Proszę dobrze zrozumieć i wymyśleć się w tą sytuację. Wyrzucenie przez okno tego akordeonu byłoby wielką jakby ofiarą tego ojca. Bo on pracował na ten akordeon, on sam wyrzucił by swoją pracę, ale wyrzuciłby ją dlatego, żeby ukarać syna za to co zrobił. Mógłby zamiast tego wygłosić kilkadziesiąt zdań, mógłby zadać mu jakąś inną karę. To był człowiek relatywnie prosty, potrafił zadziałać w taki sposób. Nie bił tego syna, nie uderzył, tylko postawił coś w zastaw. W pewnym sensie samego siebie, swoją pracę. To było tak cenne, że ten człowiek pamięta to przez następne 50 lat i to czegoś go w życiu nauczyło. Wszystko co jest cenne musi kosztować, no niestety.

dr. Dariusz Ciupał

Dariusz Cupiał, organizator forum tato.net 

Czy może Pan zdradzić małą tajemnicę, co to panu daje prywatnie, w życiu własnym, rodziny, w relacji do własnych dzieci?

Ja myślę, że to wygląda tak. Jeżeli tutaj ktoś z nas zmieni chociaż trochę swoją świadomość, swoją postawę, to zmienia się cała Polska. Zmieniają się i też inni, ci z którymi się spotykam. I ja tak to przeżywam, że to jest miejsce w którym staję się lepszym człowiekiem. Lepszym, bardziej świadomym, takim który jest gotowy do pełnienia tych najważniejszych ról, jakie są mu dane. Jeżeli będzie mi dana możliwość, żeby być z moimi wnukami lub dziećmi, już bardziej jestem do tego spotkania przygotowany.

I myślę, że to, co to spotkanie konkretnie daje, to wzmocnienie kompetencji cyfrowych. My tutaj dużo mówimy właśnie o tym, jak być ojcem w czasach rewolucji cyfrowej. Rewolucje zabijają, nie tylko swoje dzieci, ale także zabijają przeszłość i zabijają ojcostwo. Dlatego nie zgadzamy się na to, żeby zginąć. I nie zgadzamy się na to, żeby nie być odpowiednio przygotowanym do wejścia w ten świat cyfrowy i temu między nimi też są poświęcone te spotkania.

Andrzej Anasiak

Andrzej Anasiak, Zakon Rycerzy Kolumba

Co organizacja Rycerze Kolumba robi na imprezie dla ojców?

My jesteśmy największą katolicką organizacją męską na świecie. Nasza organizacja powstała w Stanach Zjednoczonych w 1882 roku, założona przez sługę Bożego, księdza Michaela Mc Givney’a. Od 2006 roku działamy na terenie Polski. Przybyliśmy tutaj na zaproszenie Świętego Jana Pawła II, który chciał, by Rycerze Kolumba do Europy trafili właśnie przez Polskę. Jesteśmy organizacją męską, do której należą mężczyźni, ale ważną rzeczą dla nas są rodziny. Jesteśmy tutaj dlatego, że jest okazja spotkać się z prawie 1.000 mężczyzn. I opowiedzieć im o drodze, którą proponuje w życiu mężczyzn właśnie nasza organizacja, Rycerze Kolumba.

Co może wnieść, wynieść z organizacji Rycerze Kolumba tata prowadzący biznes i próbujący przy tym utrzymać swoją rodzinę.

Na rolę mężczyzny we współczesnym świecie musimy spojrzeć także z perspektywy tego, że oprócz tego, że każdy z nas, mężczyzna, jest wojownikiem, to do tego wojowania potrzebuje wspólnoty. Więc innych wojowników. Tak jak w drużynie sportowej, na przykład piłkarski napastnik sam, bez obrońców, pomocników nie poradziłby sobie.

Podobnie jest w życiu każdego z nas, każdego mężczyzny. Potrzebujemy wspólnoty, a więc kogoś, kto będzie myślał podobnie jak my. Będzie nas wspierał w trudnych sytuacjach, ale także i dzielił się radością z nami. My jesteśmy właśnie organizacją, która powstała po to, by pomagać sobie w różnych sytuacjach, trudnych i tych weselszych, łatwiejszych. Wspieramy się na co dzień, a przez to tak że dajemy możliwość, między innymi przedsiębiorcom, do tego by realizowali dobro, wspierając tych, którzy potrzebują pomocy. Spełniamy rolę pewnego rodzaju mostu, który łączy tych którzy mają potrzeby z tymi, którzy te te potrzeby mogą zaspokoić.

A więc przedsiębiorca, który prowadzi biznes, i spotkałem się osobiście z takimi, którzy mówią, że chętnie by pomogli potrzebującym, tylko tak naprawdę nie wie komu. My stwarzamy taką możliwość, to jest jedna rzecz. Druga rzecz to jest taka, że przynależność do wspólnoty powoduje to, że mężczyźni, jakby wzmacniają się wewnętrznie, mając obok siebie towarzyszy, mogą z nimi razem realizować pewne cele, które sobie założą, przyjmą czy wyznaczą. No jesteśmy w Polsce, jest nas prawie 6.000 w prawie dwustu parafiach w Polsce. Dla tych, którzy będą słuchać, jak rozumiem, zachęcam do tego, by zajrzeć na naszą stronę www.rycerzekolumba.pl. Tam znajdziemy wszelkie informacje. Działamy w strukturze parafialnej, przy parafiach. Jak wspomniałem jesteśmy w 200 parafiach na terenie naszej ojczyzny.

dr. Grzegorz Grochowski

Grzegorz Grochowski, jestem profesorem Uniwersytetu Gdańskiego oraz wykładowcą Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie. Prywatnie mieszkam w Gdańsku, jestem ojcem dwóch dorosłych córek.

Pierwsze wrażenia z tej imprezy, z forum tato.net?

Jest to impreza w której uczestniczę od lat, i z wielką satysfakcją obserwuję jak praktycznie z roku na rok rośnie profesjonalizm osób, które przygotowują to spotkanie. Mam tu na myśli głównie biuro fundacji Cyryla i Metodego i inicjatywy tato.net z Dariuszem Cupiałem na czele. Jest to przedsięwzięcie, które zwiększa swój zasięg. Liczba ojców jest powyżej pół tysiąca, zawsze na każdym forum. Miejsca są też wybierane trafnie, bo to miejsce, ARCHE Hotel jest w Łochowie jest bardzo takie przyjazne. To tak od strony organizacyjnej, a od strony mojej, takiej własnej przyżyciowej, to zawsze każde forum jest inne. Przez przede wszystkim spotkania z ludźmi. Nie tylko tymi, którzy przemawiają na scenie, ale również tymi których można spotkać po prostu w kuluarach.

Niejednokrotnie widzimy się właśnie z różnymi mężczyznami z różnymi ojcami raz do roku. I to jest właśnie to miejsce. I to jest właśnie ten czas. Są to wzruszające chwile, czasami ściska cię ktoś, kogo szczerze mówiąc nie pamiętasz skąd znasz, ale wiesz że jest w tej sieci, jest jest właśnie w tato.net. I wyczuwa się takiego wspaniałego, spontanicznego ducha, gdzie mężczyźni nie wstydzą się być normalni, ludzcy, czujący, słabi nawet, mający swoje problemy. Nie muszą prężyć muskułów. Tu się mogą po prostu spotkać i podzielić takim ojcostwem, jakie jest ich udziałem i próbować się doskonalić.

Jest Pan specjalistą od rozwoju dzieci i młodzieży. Jedna rzecz, którą może przyjąć od Pana jako podpowiedź człowiek, który próbuje prowadzić firmę, utrzymać, zatrzymać przy sobie przy tym rodzinę.

Ja myślę, że bardzo istotną rzeczą jest, żeby rodzina rozumiała dlaczego i w jaki sposób angażuje się ojciec w to, co robi zawodowo. Jeżeli praca pochłaniała go, jego entuzjazm, jego czas, energię, to jeśli rodzina to rozumie, czyli potrafi nawet jakoś to sobie wyjaśnić, sądzę, że nie nie powoduje to po prostu zbyt wielkiego zagrożenia. Gorzej jest, jeżeli jest ta aktywność źle interpretowana, czy przez dzieci, czy przez małżonkę. Wówczas z powodu właśnie zabiegania, braku komunikacji może się okazać, że się pojawiają jakieś konflikty na linii właśnie praca – dom.

A zatem poradziłbym z pewnością ojcu, który rozwija swoją działalność, aby bardzo dobrze komunikował się ze swoją rodziną i wprowadzał ich wszystko to, co warte jest wprowadzenia. Co można wspólnie dzielić, niekoniecznie wylewać wszystkie troski i zasypywać rodzinę kłopotami, bo też nie o to przecież chodzi. Ale z drugiej strony nie chodzi o to, żeby grać chojraka i udawać, że jest się mężczyzną sukcesu, podczas gdy normalne życie przynosi i sukcesy i porażki. Także, jeżeli jest taka komunikacja między rodziną i ojcem, myślę, że to jest jakby kluczem do godzenia tych rzeczywistości.

No i druga rzecz to jest zrozumienie tego, że życie, czy w ogóle dobrostan. Teraz takie słowo jest bardzo modne, opisujące szczęście. Dobrostan nie wyczerpuje się tylko w sukcesie zawodowym, ale jest wynikiem pewnego balansu, pełnej harmonii różnych elementów, właśnie związanych również z powodzeniem w życiu osobistym, z dobrymi relacjami, z również działalnością taką wolontariacką, z zaangażowaniem charytatywnym, społecznym. Jest cały szereg czynników, które powodują, że człowiek jest szczęśliwy. Skupienie się tylko na pracy, można powiedzieć, że zawiera w sobie ryzyko, że życie po prostu prześliźnie nam się, przecieknie przez palce. Już nie mówiąc o tym, że dziecko zostanie okradzione z tego czasu, który powinno po prostu mieć.

Jest jeszcze taka myśl, która gdy nad tym reflektuję, to mi towarzyszy. Mianowicie czytałem kiedyś książkę, w której pielęgniarka paliatywna zadawała osobom śmiertelnie chorym, umierającym, starszym osobom takie pytanie: czego najbardziej w życiu żałują? I jednym z najczęstszych odpowiedzi było to, że żałują, że nie pozwalali sobie być szczęśliwym. To znaczy szczęście odkładali na później. Gdy przyszedł już teoretycznie czas, że można było się odczuć szczęśliwym, bo było wystarczająco dużo pieniędzy, bo dzieci przykładowo był odchowane, okazywało się że już brakuje zdrowia, brakuje siły.

W związku z tym taka niezwykle, wydaje mi się, wrażliwa i delikatna sprawa dla mężczyzny szczególnie, żeby przyznał się przed sobą, że potrzebuje szczęścia. Że to szczęście może uzyskać. Oczywiście na tą miarę, na jaką może go uzyskać żyjąc tutaj, na tej ziemi, bo nie żyjemy w niebie jeszcze. Natomiast może to szczęście uzyskać na pewno balansując, pozwalając na taką równowagę między pracą i innymi sferami życia.

Marcin Ficek

Dzień dobry Marcin Ficek, właściciel firmy montersi.pl.

Gratuluję nagrody z forum tato.net, to piękne wyróżnienie. W trakcie swojego wykładu przedstawiłeś swój pomysł na firmę. Jak trafić, przekonać menedżerów, którzy mówią “ale my jesteśmy inni”?

Nie wiem czy ich się da przekonać, czy to możliwe. Bo każdy z nas jest wolny. Może po prostu mój przekaz był, czy będzie dla kogoś inspiracją. Ja wierzę głęboko w to, że budowanie firmy na wartościach powoduje nie tylko to, że jest tam w niej fajni sympatycznie, ale że ona przynosi konkretne dochody, jest stabilna. I na przykład w czasach kryzysu ja wiem, że ludzie stoją za mną, a ja za nimi murem. To daje wielkie poczucie bezpieczeństwa.

Czy jesteś w stanie dać krótką podpowiedź, jedną rzecz którą może zrobić człowiek posiadający firmę, zatrudniają 5 – 15 osób, i rozważa, gdzieś tam z tyłu głowy trzyma “a może taki ruch zrobić”?

Tak, podam ci taki przykład, bo my sami wpadliśmy parę razy w błędne decyzje. Dzisiaj żyjemy w epoce Fake News-ów, i jak to też są wspomniałem na forum Fake Value, czyli taka wartość iluzoryczna. Świadcząc usługi pomocy technicznej, rozsyłamy też do naszych klientów B2B newslettera. Pewnego razu przyszła do nas agencja, mówi słuchajcie, żeby się więcej osób zapisywało, to zaoferujcie jakąś kwotę, żeby mogli dostać jak się zapiszą na newsletter. OK, weszliśmy w to, bez większego namysłu. No i mieliśmy taką średnią klikalność.

Po pewnym czasie okazało się, że ludzie kupują newsletter, po czym robią zakup i wypisują się z listy. To jest ta Fake Value. Natomiast w takim natchnieniu stwierdziliśmy, ale przecież my dajemy naszym klientom prawdziwą wartość: wiedzę. I napisaliśmy krótką informację na stronę: chcemy dzielić się z wami naszą wiedzą. Jeżeli chce się z niej korzystać, wpiszcie się na newslettera. Wzrost klikalności był o 300%, i wypisuje się jakiś 0,1% od tego newslettera. I to jest True Value. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *